Via_Chrystyna_Wioletta_Chrystyna_ikona_czarna_różowe_tło-min
Via_Chrystyna_Wioletta_Chrystyna_logo_czarne-min

Trzej Bracia Umysłu – Część 2: Cień

cze 26, 2025 | 2 Komentarze

Leon miał 38 lat, prowadził własną firmę, wychowywał syna, codziennie podejmował decyzje, które kształtowały jego życie i życie innych. Był racjonalny i odpowiedzialny.

A mimo to wciąż zdarzało się, że coś go wyprowadzało z równowagi. Czasem krzyczał na syna za byle co, albo sabotował nowe relacje. Czuł lęk przed bliskością, potem gniew – i znów zostawał sam.

I zawsze to samo pytanie:
„Dlaczego znowu to zrobiłem?”

Tego wieczoru, po kolejnej kłótni, Leon nie mógł zasnąć. Leżał w łóżku z uczuciem dziwnego niepokoju. W głowie jakby echo dziecięcego płaczu – jego własnego?

Zamknął oczy  i wtedy świat się zmienił.

Nie był już w sypialni. Stał w parku. Ale to nie był zwykły park ten był utkany z cieni wspomnień, zakurzonych obrazów,  emocji porzuconych w biegu. Szaro-złoty mrok falował wokół niego.

– Leonie – odezwał się znajomy głos.
To był Świadomość – wysoki, elegancki mężczyzna o spokojnych oczach. Stał oparty o latarnię, która nie dawała światła.

– Przyszedłeś. W końcu.
Obok niego pojawił się Podświadomość – drugi z braci o miękkiej twarzy i rękach ulepionych z mgły.
– Czas, byś kogoś poznał – powiedział, a jego głos był jak szept starej piosenki.

Z cienia drzew wyłonił się on.

Wysoki. Blady. Z oczami Leona, ale głębszymi, pełnymi czegoś, czego Leon sam w sobie nie znał. Miał ramiona jak skały i twarz wyrytą bólem.

– Cień.
Nieświadomoś, trzeci z braci przemówił grubym, cichym głosem, jakby dochodził spod ziemi.
– Ten, którego musiałeś zepchnąć, żeby przeżyć. Ale nie zniknął. Nigdy.

Cień zbliżył się.
– Witaj, Leonie. Pamiętasz mnie? Jestem tobą. Ale tym tobą, którego nigdy nie chciałeś znać.

Leon cofnął się, serce zaczęło mu walić.

– To ty? Krzyczysz na innych, kiedy to ja się boję? To ty sabotujesz moje relacje?
– Nie – odparł Cień. – To zawsze ty. Ale kiedy udajesz, że mnie nie ma, ja przejmuję stery.

I wtedy zaczęły mówić drzewa. Z ich liści sypały się wspomnienia:

– Tata wychodzący z domu bez słowa pożegnania.
– Śmiech rówieśników, kiedy Leon nie potrafił kopnąć piłki.
– Pani z przedszkola, która mówiła: „Chłopcy nie płaczą.”

Cień wziął to wszystko w swoje ręce.
– Wszystko to schowałeś we mnie. Ból. Wstyd. Słabość. Lęk. Żal. Uczucia, które kiedyś były zbyt wielkie, żeby je unieść.

Leon stał nieruchomo. Otwierała się w nim jakaś stara rana, ale o dziwo nie bolała, choć była prawdziwa.

Świadomość dotknął jego ramienia:
– Cień to nie wróg. To strażnik wypartego. Ale jeśli go nie rozpoznasz, on będzie tobą rządził.

Podświadomość dodał:
– Nie chodzi o walkę. Chodzi o relację.

Leon spojrzał Cieniowi w oczy.
– Co się stanie, jeśli cię przyjmę?

Cień uśmiechnął się smutno.
– Przestanę cię chronić w stary sposób. Nauczę się twoich reguł. Ale tylko, jeśli mnie wysłuchasz.

I usiedli razem. Nie jako wrogowie. Nie jako ofiara i oprawca.
Jako jedna całość, po raz pierwszy od dawna.

Podsumowanie: Cień i hipnoterapia

„Cień jest tą osobą, którą nie chciałbyś być, ale nią jesteś.” Carl Gustav Jung

To zbiór:

  • wszystkiego, czego się w sobie wstydzisz,

  • co było kiedyś zakazane,

  • czego się boisz pokazać,

  • co zostało odrzucone, by móc „przetrwać” społecznie lub emocjonalnie.

Jak możesz ze mną w hipnoterapii przepracować Cień?

🔹 Możemy Użyć techniki dialogu z Cieniem – klient spotyka swoją Cieniową część w wyobrażeniu i nawiązuje z nią rozmowę. Często pojawia się zaskoczenie: Cień wcale nie jest potworem, tylko strażnikiem.

🔹 Popracujemy  z regresją emocjonalną – pomogę Tobie wrócić do scen z dzieciństwa, w których powstał Cień. Tam zrozumiesz i przeżyjesz te emocje, które wcześniej musiałeś zepchnąć, ponieważ nie mogłeś ich udźwignąć.

🔹 Integracja– poprzez wizualizacje, symboliczne rytuały zintegrujemy Cień z tożsamością.

🔹 Zmienimy Twoje schematy reakcji – nauczysz się nowych sposobów reagowania, które nie są już reakcją wyparcia, ale świadomego wyboru.

Ta podróż nie należy do łatwych, ale jest niezwykle wyzwalająca.
Bo tylko to, co widzialne, przestaje nas ranić.

2 komentarze

  1. Joanna

    Piękne! Wspaniała opowieść o niejednym z nas. Cień – oj ten to zbiera wszystko co boli. A jak sobie nie radzimy – to wtedy krzyk albo ucieczka. Tak jak opisujesz mechanizmy obronne. Dziękuję za te opowieści, są tak realne i zapewne dotyczą wielu z nas.

    Odpowiedz
    • Wioletta

      Dziękuję z całego serca za te słowa ❤️
      Tak, Cień naprawdę zbiera w sobie wszystko, czego kiedyś nie mogliśmy unieść, a potem mówi naszym głosem, kiedy nie jesteśmy gotowi go usłyszeć. To niesamowite, jak podobne są nasze historie, mimo że każdy z nas przeżywa je inaczej.

      Cieszę się, że opowieść z Tobą rezonuje.
      To dla mnie ogromna motywacja, żeby pisać dalej – o tym, co trudne, ale prawdziwe. Bo właśnie w tym prawdziwym możemy zacząć się naprawdę spotykać.

      Jeśli masz ochotę, zapraszam do kolejnych części.

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witaj!

Via_Chrystyna_Wioletta_Chrystyna_

Nazywam się Wioletta Chrystyna. Pomogę Ci odkryć łączność z Twoim prawdzimy JA. Wspólnie odnajdziemy Twoją wyjątkowość i piękno. Wskażę Twoje talenty i wartości, które składają się na Twoją unikalną osobowowość. Wejdziesz na wyższy poziom i będziesz mógł cieszyć się życiem w pełni.